Mój list do dyrektorki LMK
Witam,
słyszałam o tym, co dziś wydarzyło się w szkole, do której miałam niegdyś ogromny szacunek. Jestem absolwentką LMK z zeszłego roku, którą zresztą Pani w miarę dobrze zna. I jestem osobą homoseksualną. Teraz będąc na studiach w Bydgoszczy działam w stowarzyszeniu Lambda. Muszę przyznać, że dziś po raz pierwszy poczułam, że wstydzę się swojego byłego liceum. Nie byłam obecna na tej debacie, jednak dokładną relację przekazał mi przewodniczący naszego stowarzyszenia. Jestem naprawdę niesamowicie oburzona postawą grona pedagogicznego i dyrekcji. To było wręcz niesmaczne, żeby wypraszać po pięciu minutach wcześniej zaproszonych gości. Znam wiele osób homo i biseksualnych, którzy ukończyli lub nadal uczą się w LMK, jak widać nie są tam mile widziani. Może szkoła zacznie teraz robić selekcję wśród uczniów i wyrzucać tych o innej orientacji niż heteroseksualna? Tak samo jak wyrzuciła przedstawicieli naszych organizacji. Jeśli któremuś nauczycielowi nie podobał się ten pomysł, nikt go nie zmuszał do udziału w debacie. Ale dlaczego pozbawiali tej możliwości również uczniów? W dodatku w celu przerwania spotkania Pani dyrektor podała bez ogródek mówiąc denną wymówkę. Czyżby jednak bała się powiedzieć prawdziwej przyczyny uczniom? Podziwiam te około 40 osób, które sprzeciwiły się dyrekcji i zostały na debacie. Gdybym tam była, na pewno stanęłabym murem razem z nimi. Jeśli już szkoła nie zgadzała się na takie spotkanie, to dlaczego na początku wyraziła zgodę? Zaproszonych gości się nie wyprasza, przecież od razu było wiadomo o czym będzie mowa na tej debacie. Osób LGBT jest więcej niż nam się wydaje, nawet nie potrafię wyrazić jak mogły się wtedy poczuć takie osoby będące uczniami naszej szkoły. Ja w tym momencie zaczęłabym żałować, że nie wybrałam innej. Na pewno oburzone były też osoby heteroseksualne, które chcą przeciwdziałać homofobii. Jak widać młodzi mogą pod pewnymi względami przewyższać starszych. Dla młodych Konopniczan, którzy sprzeciwili się takiemu traktowaniu jestem pełna podziwu, wobec grona pedagogicznego czuję jedynie oburzenie i niesmak. Istnieje wiele wiarygodnych dowodów na to, że Maria Konopnicka była lesbijką (odsyłam między innymi do książki Krzysztofa Tomasika “Homobiografie”). W takim razie może szkoła zmieni patronkę? Przecież to zapewne dla nauczycieli wstyd i hańba, że uczą w szkole, której patronuje osoba homoseksualna. Co z wszystkimi jej wizerunkami znajdującymi się w niej (w tym znanym wszystkim popiersiem, które oglądamy już po wejściu do szkoły)? Spalić? Bo możliwe, że była lesbijką? Zastanówmy się co tak naprawdę jest ważne. Osoby homoseksualne to też tacy sami ludzie którzy się zakochują i tworzą związki. Ja jestem od ponad roku w związku z kobietą (który miał swe początki jeszcze wtedy, gdy byłam uczennicą LMK). Bardzo ją kocham, a ona mnie, planujemy wspólną przyszłość. Co jest w tym złego? Czy prawdziwa, szczera miłość może być zła? Przecież nikomu nie wyrządzamy krzywdy. A jednak nietolerancyjne, homofobiczne środowiska wciąż wyrządzają krzywdę nam.
P.S. Już w 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z międzynarodowej listy zaburzeń psychicznych. 17 maja 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Jak widać, LMK jest nieco do tyłu, pora to nadrobić.
Paulina - absolwentka LMK, 5 czerwca 2009
Zobacz też: Włocławek. Przerwana lekcja tolerancji